Konferencja „Wełna – źródło i potencjał”
15 maja 2025 r. w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja „Wełna – źródło i potencjał”, zorganizowana przez Fundację Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Konferencji towarzyszyła wystawa. Wełna była wspólnym mianownikiem wszystkich wystąpień i ekspozycji. To, co wspólne, to również przeciwstawianie się traktowaniu wełny jako odpadu. Wybrzmiewało to w wypowiedziach prelegentów, a także na opracowanych przez organizatorów planszach. Wspólne było również odwoływanie się do lokalności, a więc ukierunkowanie na lokalne zasoby tego surowca. Konferencja wybrzmiała w mediach, które na co dzień nie zajmują się tematyką wełny. To duży sukces, zważywszy że zwrot ku wełnie wymaga pracy u podstaw. Jednocześnie konferencja służyła konsolidowaniu osób z różnych środowisk zajmujących się wełną – m.in. artystów, rzemieślników, projektantów, reprezentantów instytucji kultury, organizacji pozarządowych, przedsiębiorców, naukowców, przetwórców wełny oraz podmiotów dostarczających narzędzia do przetwórstwa tego surowca – wzajemnemu poznaniu oraz wymianie doświadczeń. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu.
Projekt
Konferencja została zrealizowana w ramach projektu “Wełna – źródło i potencjał. Dobre praktyki i wyzwania w wykorzystaniu lokalnych zasobów do działalności artystycznej i rzemieślniczej” dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu dotacyjnego SYNERGIE w ramach Programu kulturalnego polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej 2025. Fundacja Instytutu Wzornictwa Przemysłowego realizuje projekt w partnerstwie oraz współpracy z innymi instytucjami i organizacjami, których pełne nazwy znajdują się na stronie konferencji. Kuratorkami projektu są Joanna Czajkowska (Fundacja Instytutu Wzornictwa Przemysłowego), Agata Mucha (Narodowy Instytut Dziedzictwa) i Ewa Gołębiowska (Stowarzyszenie Projektowe SPFP).
Jestem bardzo ciekawa, jakie wydarzenia będą miały miejsce w związku z projektem. Konferencja i wystawa zainicjowały cykl zdarzeń. Ostatnio Fundacja informowała o wizycie studyjnej w manufakturze Polkap wytwarzającej wełniane kapelusze oraz o warsztatach barwienia wełny i filcowania. Podczas swojego wystąpienia Agata Mucha opowiedziała o idei wpisania umiejętności obróbki wełny na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Taki wpis niezmiernie wsparłby działalność osób zajmujących się rzemieślniczym gręplowaniem i przędzeniem polskiej wełny. Warto zachować czujność i śledzić aktywność Fundacji na Facebooku.
Organizując te wydarzenia Fundacja realizuje następujący cel „inicjowanie międzynarodowych kontaktów oraz tworzenie lokalnych partnerstw na rzecz lepszego wykorzystania wełny pochodzącej z rodzimych ras owiec”. A więc kluczowa jest lokalna wełna, od lokalnej owcy (rodzima rasa). Rozumiem to tak, że międzynarodowe kontakty wspomagają wymianę dobrych praktyk i szukanie najlepszych rozwiązań, a lokalne partnerstwa mogą przysłużyć się praktyce przetwórstwa lokalnej wełny i jej obiegu.

Wystąpienia
Wystąpienia prelegentów zostały zarejestrowane kamerą i udostępnione online na stronie Relacja z konferencji „Wełna – źródło i potencjał”. W zakresie wytwarzania przędzy przedstawione zostały inicjatywy z Estonii, Finlandii, Słowacji, Czech i Polski. Poświęcę im nieco więcej uwagi w przyszłych wpisach. O ręcznym przetwarzaniu lokalnej wełny w Polsce opowiadała Marta Sznajder z Kaszubskiej Manufaktury Wełny – pracowni rzemieślniczej, którą miałam okazję niedawno odwiedzić. Zostały także zaprezentowane inne formy pracy rzemieślniczej i projektowej z wełną – niż przędzalnictwo. A także przedstawione pomysły na szersze wykorzystanie wełny, która nie jest możliwa do zagospodarowania przez rzemieślników czy większe podmioty działające na rynku tekstylnym. Mowa była m.in. o produkcji wełnianych materiałów izolacyjnych, wykorzystaniu wełny jako nawozu czy materiału do rekultywacji terenów.
Manifest Wełniany
W ramach projektu powstał Manifest Wełniany. Manifest wzywa do refleksji nad wełną i jej wartością. Został on skonstruowany w oparciu o wypowiedzi zebrane przez organizatorów od partnerów. Zawiera szeroką argumentację, w tym wymienia walory wełny jako surowca, a także jako elementu spajającego i wspierającego lokalne społeczności w wymiarze kulturowym i ekonomicznym. Można byłoby wiele o nim napisać, ale najlepiej po prostu go przeczytać. Za zgodą organizatorów, umieszczam pełną treść Manifestu Wełnianego.
Wełna jest ważna, bo to naturalny materiał o wspaniałych właściwościach fizycznych, które wpływają pozytywnie na zdrowie i samopoczucie. Powrót do stosowania naturalnych, lokalnych materiałów może być realnym wyborem dla osób tworzących nowe produkty i usługi.
Widzimy, jak lokalna wełna traci wartość, choć mogłaby dawać pracę i budować lokalną gospodarkę. Zamiast trafiać na śmietnik, może służyć – ludziom, środowisku, wspólnocie.
Wełna przez stulecia była fundamentem życia – źródłem ciepła, pracy i przetrwania. Jej naturalne właściwości – trwałość, izolacyjność, biodegradowalność – są zgodne z celami zrównoważonego rozwoju.
Warto więc spróbować powrócić do wykorzystania dobrej jakości dobrego materiału i w ten sposób pomóc ożywić rynkowe zapotrzebowanie na wełnę – tak aby przemysł wełniarski oraz rękodzieło i tradycje związane z wełną stały się na nowo częścią naszej rzeczywistości.
Wełna pozwala budować społeczności. Nasi przodkowie opracowali wspaniałe techniki i wzory – naszym zadaniem jest zadbać, by to dziedzictwo przetrwało.
Zależy nam więc na tym, by pomóc młodym pokoleniom zapoznać się z tradycyjnym rzemiosłem i pogodzić dziedzictwo ze współczesnymi potrzebami, a jednocześnie promować świadome podejście do produkcji i wspierać innowacje.
Lokalne materiały zawsze służyły członkom społeczności i ich domostwom. Przywróćmy wartość wełny z rodzimych ras owiec!
Wystawa
Towarzysząca konferencji wystawa była wielowątkową opowieścią o wełnie. Można więc było zobaczyć i dotknąć wełnę w różnej postaci, od żywego runa poczynając, kończąc na przędzy, tkaninach, częściach odzieży, obiektach artystycznych. Prezentowane były również produkty wełniane do wykorzystania przy uprawie roślin.

Mnie – jako początkującą prządkę – najbardziej zainteresowała ta część sali, gdzie można było obejrzeć, a nawet wypróbować różne kołowrotki. To dość osobiste, jako że przędzenie dołączyło do moich rękodzielniczych pasji. Doświadczony przędzarz wyjaśnił mi niedawno, że najbardziej rozpoznawane przez prządki i przędzarzy na całym globie nazwy to Ashford i Kromski. To niezwykłe, że mamy w Polsce producenta uznanego i wybieranego na świecie kołowrotka. Uważam, że to ważne w kontekście polskiej wełny i zasobu do jej przerabiania. Ten fakt został z pewnością dostrzeżony przez organizatora, który zadbał o to, aby zostały one należycie wyeksponowane.

Wnioski
Odniosę się teraz do polskiego dziewiarstwa. My – dziewiarki i dziewiarze – kochamy wełnę, chcemy sięgać po nowe włóczki, przepracowywać je i zdobywać doświadczenia. Doceniamy te od owiec zza mórz i oceanów. Czy damy szansę polskiej owcy jako dawcy wełny do dziergania? Publiczne wyrażanie takich oczekiwań może dać jasny sygnał producentom, że tworząc włóczki oparte na polskiej owcy nie stracą, że to ryzyko się opłaci.
Dziewiarki i dziewiarze nie przerobią na swoich drutach całej rodzimej wełny. Projekt i konferencja pokazują, że musimy myśleć szeroko o działaniach związanych z zagospodarowaniem wełny. Z drugiej strony efekt bywa często sumą małych działań. Dlatego warto myśleć o polskiej wełnie w naszych dziewiarskich projektach. Czuję, że Manifest Wełniany jest mi bliski. A Wy?
