Centrum Pasterskie w Koniakowie
|||

Centrum Pasterskie w Koniakowie

Centrum Pasterskie w Koniakowie to zagroda edukacyjna założona i prowadzona przez Marię i Piotra Kohutów. Jej celem jest promocja kultury pasterskiej Beskidu Śląskiego. Prezentowane tu pasterstwo ma charakter transhumancyjny, czyli polega na sezonowym przepędzaniu owiec, pod nadzorem pasterzy, ustalonymi szlakami z pastwisk nizinnych na górskie hale. Kohutowie posiadają stado owiec górskich składające się z 400 maciorek, które stanowią centrum ich życia zawodowego i prywatnego. Piotr Kohut jest znanym bacą mistrzem, uprawiającym wspomniane pasterstwo transhumacyjne. Jeżeli uwzględni się owce sąsiadów, stado podczas wypasu liczy ok. 1000 sztuk.

Wpis o Centrum Pasterskim w Koniakowie otwiera ten rok na stronie Projektu Polska Wełna nieprzypadkowo. Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2026 Międzynarodowym Rokiem Pastwisk i Pasterzy. Nasz wpis jest wyrazem uznania dla ludzi związanych bezpośrednio z pasterstwem. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o inicjatywie ONZ, zajrzyjcie na stronę Twory Sztuki.

We wpisie skupiłam się na wełnie, będącej ważnym elementem pracy edukacyjnej Centrum Pasterskiego. Jest ona prezentowana w Centrum, a z wełny powstają przeróżne wyroby, w tym – tak pożądana przez dziewiarki i dziewiarzy – przędza!

Centrum Pasterskie w Koniakowie

Wizyta w Centrum Pasterskim

W grudniu 2025 r. odwiedziłam Centrum Pasterskie w Koniakowie i miałam olbrzymią przyjemność poznać oraz porozmawiać z Marią Kohut. Zapraszam do obejrzenia wywiadu na kanale Projektu Polska Wełna w serwisie YouTube.

Edukacja w Centrum Pasterskim

Centrum Pasterskie jest otwarte dla każdego. To dwukondygnacyjny budynek, który dawniej był owczarnią. Dziś kilka owiec prezentowanych jest w dolnej części Centrum (to jedynie niewielki ułamek całego stada Kohutów). Na górze natomiast znajduje się część edukacyjna. W Centrum Pasterskim prezentowana jest wystawa poświęcona kulturze pasterskiej, jednak główną uwagę przyciąga wełna. Otacza nas wszędzie, występując pod różnymi postaciami. Wielkie kosze pełne są wełny: potnej, wypranej, gręplowanej. Każdy może podejść, dotknąć, powąchać, doświadczyć.

Tuż obok znajdują się narzędzia do gręplowania i przędzenia, stare gręple (nazywane przez gospodynię kremplami), dawny kołowrotek oraz wrzeciona i przeróżne przęślice. Moją uwagę przyciąga przędza. Na jednej ścianie zauważam przędzę w owczych kolorach, na drugiej motki barwione barwnikami naturalnymi, a na półkach przędzę barwioną barwnikami chemicznymi. A to nie koniec. Mnóstwo gadżetów i filcowych zabawek z wełny. Filcowe mydełka i magnesy, kolorowanki z drewnianymi owcami oraz kawałkami wełny do wyklejania. Jestem pod wrażeniem różnorodności pomysłów i estetyki wykonania. Wszystko to zostało wykonane i wyeksponowane z dużym smakiem. 

Centrum Pasterskie w Koniakowie

Aby to wszystko zobaczyć, wystarczy przyjechać w godzinach otwarcia Centrum Edukacyjnego – wystawa jest nieodpłatna. Zorganizowane grupy mogą umówić się ponadto na odpłatne warsztaty, które dotyczą nie tylko wełny, ale także innych produktów owczych (np. ręcznego wytwarzania sera). Informacje na ten temat znajdują się na stronie internetowej Centrum Pasterskiego.

Przędza

Wełna z owiec górskich hodowanych przez Kohutów jest przerabiana m.in. na przędzę, którą można kupić na miejscu w Sklepie Góralskim lub zamówić online. To przędza zgrzebna w naturalnych kolorach: białym, szarym, popielatym i czarnym. Odcienie mogą się nieco różnić, tak jak różni się naturalne runo owiec. 

Centrum Pasterskie w Koniakowie

W ofercie znajduje się również przędza barwiona. Kolorowe motki można obejrzeć – jak wspomniałam – na miejscu w Centrum Pasterskim. Na razie nie są prezentowane na stronie internetowej, jednak istnieje możliwość ich zamówienia online bądź telefonicznie.

Centrum Pasterskie w Koniakowie

Czy ta przędza gryzie? Tak, wiele osób może odczuwać dyskomfort. Wynika to wprost z cech wełny owiec górskich. To wełna mieszana, składająca się z trzech frakcji: puchu, włókien przejściowych oraz włókien rdzeniowych. Tych ostatnich jest w wełnie dużo. Warto pamiętać, że obecność rdzenia oraz grubość włókien są głównymi czynnikami odpowiedzialnymi za dyskomfort, czyli tzw. gryzienie. Jednocześnie jest to cecha pożądana dla osób, które poszukują przędzy, która naprawdę grzeje. Jest to więc idealne rozwiązanie na ciepłe skarpety, rękawiczki czy zimowy kardigan.

Czy ta przędza jest sucha? Przerabiałam górską przędzę od innych dostawców i zauważyłam, że jest bardzo, ale to bardzo sucha, co potęguje dyskomfort noszenia wykonanych z niej dzianin. Przędza z Koniakowa jest inna, gdyż wełna od owiec jest prana ręcznie. W Centrum Pasterskim wełna jest poddawana solidnemu sortowaniu, a najbardziej zabrudzone części runa są odrzucane i wykorzystywane w produkcji naturalnego nawozu. Dzięki sortowaniu nie trzeba w praniu stosować bardzo wysokich temperatur czy agresywnych środków chemicznych. To sprawia, że przędza wciąż pełna jest lanoliny. Dzianina z takiej przędzy będzie zatem stosunkowo miękka, ale również naturalnie “zaimpregnowana”.

Wełna zgrzebna

W ofercie znajduje się również wełna zgrzebna od ich owiec. Podkreślam, że jest ona prana ręcznie i pełna lanoliny, a więc idealna do ręcznego przędzenia, co sprawdziłam osobiście.

Dlaczego warto odwiedzić Centrum Pasterskie

Centrum Pasterskie w Koniakowie

Międzynarodowy Rok Pastwisk i Pasterzy jest idealną okazją do odwiedzenia Centrum Pasterskiego w Koniakowie w 2026 r. Ujmę to w prostych słowach: to miejsce jest piękne, a zdjęcia nie oddają tego w pełni. Jak sama nazwa wskazuje, centrum przybliża arkana kultury pasterskiej. Dla dziewiarek i dziewiarzy, którzy nie mieli wcześniej styczności z wełną nieprzetworzoną, wizyta stanowi okazję do doświadczenia, jak wygląda i pachnie wełna przed praniem, po praniu oraz po zgręplowaniu. To także sposobność, by zobaczyć, jak dużą kreatywność może wyzwolić ten surowiec.

Ja zamierzam pojechać tam ponownie, gdy przybędzie wełny na owczych grzbietach (zbliżają się wykoty, więc owce były niedawno strzyżone). A naszym czytelnikom polecam to miejsce o każdej porze roku.

Podziękowania

Dziękuję Marii Kohut za ciepłe przyjęcie w Centrum Pasterskim i opowiedzenie swojej historii.
Dziękuję Maksymilianowi Perzyńskiego z Owce w Polsce za cenne uwagi do tekstu.

Podobne wpisy

  • Fotografie owiec – niezwykłe odkrycie

    Istnieją różne metody poznawania wełnianego świata. Eksploruję go poprzez osobiste doświadczanie i przyglądanie się praktyce przetwórców wełny. Cenię sobie również pogłębioną lekturę. Z tego powodu poluję na książki z zakresu owczarstwa, wełnoznawstwa i przędzalnictwa. Biblioteczka powoli się zapełnia. Ostatnio nabyłam “Poradnik brakarza wełny krajowej” Stefana Frenkela. Książka ukazała się w 1956 r. nakładem Państwowego Wydawnictwa Rolniczego i Leśnego. Jest – jak tytuł wskazuje – poradnikiem skierowanym do brakarzy wełny, czyli osób oceniających jakość wełny i klasyfikujących ją na podstawie ściśle określonych norm i wytycznych. O klasyfikowaniu wełny napiszę więcej w odrębnym wpisie. Tematem niniejszego będą trzy fotografie owiec znalezione w starej książce. 

  • Strzyżenie owiec

    Pozyskanie wełny z owcy wymaga jej ostrzyżenia. Czynność tę wykonuje się raz lub dwa razy do roku i nazywa fachowo strzyżą. Kim jest owczy fryzjer? To strzygacz. Jest on bardzo ważną postacią w cyklu produkcji wełny. Od jego doświadczenia zależy jakość runa. Oczywiście na tę jakość wpływają również inne czynniki, takie jak rasa owcy, organizacja hodowli, żywienie, sposób postępowania z wełną po strzyży, a nawet samopoczucie owcy. Dlatego ważne jest, aby strzyżę wykonywał doświadczony fachowiec. Posługuje się on odpowiednią techniką strzyżenia, która pozwala uzyskać dobre runo i jednocześnie nie zestresować owcy. Opowiemy wam nieco więcej o strzyży i pokażemy, jak ona wygląda w praktyce.

  • Charakterystyka owczej wełny

    Czytając o poszczególnych rasach owiec – spotkacie się z parametrami opisującymi wełnę. Taka charakterystyka owczej wełny mówi wiele o cechach runa i składających się na niego włókien. Na pewno słyszeliście o tym, że włókna merynosa są bardzo cienkie, a wrzosówki grube. To jeden z parametrów, jakie wykorzystuje się do oceny owczej wełny. Używa się ich wiele. Do bardziej znanych należą kolor, grubość czy długość włókna. Do mniej natomiast otwartość runa. Warto je znać, gdyż pozwalają nam zrozumieć, co można uprząść z wełny danej owcy, czyli jaka powstanie z niej przędza.

  • Upodmiotowienie wełny

    Upodmiotowienie wełny polega na komunikowaniu, skąd ona pochodzi. W praktyce chodzi o udostępnianie informacji o rasie i pochodzeniu owcy będącej dawcą wykorzystanej wełny. Tymczasem współczesne wełniane włóczki są najczęściej anonimowe. Wyjątek stanowi merynos, jako że nazwa tej rasy jest eksponowana przez producentów wykorzystujących merynosową wełnę jako surowiec. Wełna od innych owiec pozostaje najczęściej anonimowa. Wśród rzemieślników widoczny jest trend poznawania wełny od różnych ras owiec. Dostrzegają oni wyjątkowość każdej rasy i często komunikują, skąd pochodzi sprzedawana wełna (wełna zgręplowana, czesanka, przędza). Także przędze wyprodukowane mechanicznie mogą nie być anonimowe. Informacje o rasach owiec umieszcza na wszystkich swoich przędzach Rosa Pomar (Portugalia). Polskim przykładem na upodmiotowienie wełny jest Zelazna Wool od Martin’s Lab.

  • Mity o polskiej wełnie

    Mity o polskiej wełnie są żywe zarówno w środowisku dziewiarskim, jak i poza nim. Wynikają z niedopowiedzeń lub krzywdzących uogólnień. Warto o nich rozmawiać i mierzyć się z nimi. Zebrałam najczęściej spotykane mity i przedstawiłam je na posterach przygotowanych specjalnie na Święto Owczej Wełny we Wdzydzach. Te postery są owocem współpracy z inicjatywą Owce w Polsce, o której niebawem usłyszycie więcej. Wracając do mitów – jedni mówią, że polska wełna w ogóle nie istnieje, inni podkreślają, że zawsze gryzie, a jeszcze inni kojarzą polską wełnę wyłącznie z Zakopanem i okolicami. Zapraszam Was do przejrzenia najczęściej spotykanych mitów. A może spotykacie się z innymi fałszywymi przekonaniami na temat polskiej wełny?

  • |

    Warsztaty przędzenia w Kaszubskiej Manufakturze Wełny

    Ręcznego wytwarzania przędzy można nauczyć się tylko poprzez przędzenie. Jednak nauka ma silny komponent społeczny. Uczeń obserwuje mistrza, a potem naśladuje ruch jego rąk, sposób trzymania wełny, a także odtwarzanie pożądanego skrętu. To naśladownictwo sprawia, że przędzenie się udaje i choć przędza początkowo jest bardzo nierówna, małe sukcesy dają satysfakcję. Dalsza praktyka doskonali tę umiejętność i pozwala początkującej prządce lub przędzarzowi w większej mierze zapanować nad materiałem. Doświadczenia związane z samodzielnym przetwarzaniem wełny zmieniają punkt widzenia o wełnianej włóczce. Uruchamiają pytania o pochodzenie wełny, sposób jej przygotowania do przędzenia, metodę przędzenia, zwielokrotniania uzyskanych nici czy sposób ustabilizowania gotowej przędzy. Znajomość procesu ręcznego przędzenia, jest też dobrym punktem wyjścia do zrozumienia, jak te procesy zachodzą w mechanicznych przędzalniach. Dlatego warto spróbować ręcznego przędzenia. Jeżeli w tym celu udamy się na warsztaty do Kaszubskiej Manufaktury Wełny, to będziemy mieli możliwość popracowania z wełną od polskiej owcy. Oto zapis moich osobistych doświadczeń z udziału w warsztatach.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *