Wełna czarnogłówki. Owca Miesiąca!
Czarnogłówka to owca mięsna charakteryzująca się jednolitą białą wełną oraz czarną głową. Dawniej rasę tę doskonalono nie tylko w kierunku mięsnym, ale także wełnistym. W jej pochodzeniu wykorzystano angielskie owce krótkowełniste, określane mianem ras daunowych (ang. Down), których nazwa wywodzi się od wapiennych wzgórz południowej Anglii. Dlatego, choć w polskiej klasyfikacji wełna czarnogłówki zaliczana jest do wełen krzyżówkowych, można ją również przypisać do węższej grupy wełen daunowych. Świadczą o tym jej charakterystyczne cechy, takie jak jej mała wysadność kredowy połysk oraz obecność pojedynczych ciemnych włókien. Wełny daunowe zaliczane są do grupy wełen odzieżowych, co jest dobrą przesłanką do podjęcia prób obróbki i przędzenia wełny czarnogłówki.
Czarnogłówka jest siódmą Owcą Miesiąca!
Owca Miesiąca
Owca Miesiąca to wspólna inicjatywa Projektu Polska Wełna oraz Owce w Polsce, której celem jest przedstawienie ras owiec występujących w Polsce i ich wełny. Inicjatywę wspiera ilustracyjnie Lusia Knits.

W każdym miesiącu 2026 roku przedstawimy jedną z ras owiec występujących w naszym kraju. Dowiecie się, jak powstała, jakie są jej charakterystyczne cechy oraz w jakich regionach jest hodowana. Przedstawimy wam jej wełnę oraz opowiemy, jak wyglądają możliwości jej wykorzystania w przemyśle tekstylnym. Podzielimy się swoimi doświadczeniami z ręcznej obróbki wełny. Pokażemy próbki przędzy i dzianiny. Dostrzegając piękno każdej z owiec przedstawimy Wam ilustrację, która uwzględnia najważniejsze cechy Owcy Miesiąca i wydobywa jej naturalne piękno.
Śledźcie nasze strony i kanały w mediach społecznościowych.
Zachęcamy hodowców, badaczy owczarstwa oraz rękodzielników mających styczność z owcą miesiąca, w tym jej wełną do udziału w inicjatywie. Podepnijcie nas, a chętnie udostępnimy informacje o Waszym stadzie, badaniach czy poddawanej obróbce wełnie.
Oficjalnym tagiem inicjatywy jest: #owcamiesiaca
Lipiec to miesiąc czarnogłówki i jej wełny.
W tym miejscu niebawem pojawi się obrazek autorstwa Lusi ilustrujący lipcową owcę miesiąca.
Czarnogłówka
Cechą charakterystyczną czarnogłówki, jak wskazuje sama nazwa, jest czarna głowa wyraźnie kontrastująca z białym runem oraz czarne lub brązowe kończyny.
Jak to często bywa w owczarstwie, historia tej rasy jest złożona i niejednoznaczna. Bezpośrednim protoplastą czarnogłówki jest czarnogłówka niemiecka, która pochodzi od brytyjskich ras typu Down (od wapiennych wzgórz downs w południowo-wschodniej Anglii), nazywanych też owcami daunowymi, przede wszystkim: southdowna, oxforda, hampshire’a i suffolka. Wszystkie te rasy zaliczane są do owiec krótkowełnistych, mięsnych. Informacje o ich runie są istotne dla zrozumienia właściwości wełny czarnogłówki.

W historii ras owiec zawsze szukam powiązań z Dolnym Śląskiem. Dlatego z radością odkryłam, że prace hodowlane nad polską czarnogłówką prowadzono nie tylko na Warmii i Mazurach, lecz także w moim regionie. Jedno ze stad zarodowych utrzymywano przez pewien czas we wsi Komorów (dzisiejszy powiat świdnicki).
Dziś czarnogłówka zaliczana jest przede wszystkim do ras mięsnych. Zakładałam więc, że prace hodowlane nad rasą koncentrowały się w przeszłości na poprawie cech związanych z użytkowością mięsną. Jakież było moje zdziwienie, gdy Maksymilian Perzyński z serwisu Owce w Polsce opowiedział mi o doskonaleniu (w okresie PRL) cech wełnistych tej rasy, między innymi poprzez eliminowanie z hodowli osobników z nadmierną liczbą czarnych włókien w białym runie. To skierowało moje poszukiwania literaturowe. Rzeczywiście, w latach 70. i na początku lat 80., kiedy przemysł wełniarski zmagał się z niedoborem surowca, czarnogłówkę doskonalono jednocześnie pod kątem użytkowości mięsnej i wełnistej.
Więcej o czarnogłówce i jej pochodzeniu przeczytacie na stronie Owce w Polsce.
Wełna czarnogłówki
Charakterystyka wełny. Czarnogłówka należy do ras o wełnie jednolitej, co oznacza, że jej runo zbudowane jest niemal wyłącznie z włókien puchowych o grubości 28-32 μm. Jest więc to wełna średniogruba, zaliczana do sortymentów BC, C lub CD. To wartości wzorcowe. Jednak wiele czarnogłówek odznacza się znacznie grubszą wełną (33-40 μm).
Według polskiej literatury wełnoznawczej czarnogłówka produkuje wełnę krzyżówkową. Warto jednak zauważyć, że pojęcie wełny krzyżówkowej jest bardzo szerokie i obejmuje runa o wyraźnie zróżnicowanych właściwościach. Dlatego w niniejszej pracy odwołuję się do nowozelandzkiej klasyfikacji przywoływanej przez prof. Skoczylasa (1963, 1978), w której wyodrębniono również wełnę typu daunowego. Autor zalicza wełnę daunową do grupy odzieżowej i wskazuje, że obejmuje ona wełny krótkowełnistych ras angielskich. Choć wełna czarnogłówki nie została w tej klasyfikacji wymieniona wprost jako wełna typu daunowego, jej zakwalifikowanie do tej grupy wydaje się uzasadnione. Przemawiają za tym liczne podobieństwa dotyczące budowy i właściwości włókien, opisywane w literaturze wełnoznawczej.
Runo czarnogłówki ma charakter półzamknięty lub półotwarty. Niektórzy autorzy określają je jako zamknięte, jednak nie osiąga ono takiej zwartości i gęstości jak runo merynosów. Dobrze ilustrują to dane dotyczące zagęszczenia włókien. W przypadku runa merynosowego na 1 cm² skóry przypada nawet 7000 włókien, podczas gdy u owiec typu daunowego jest ich około 2080.

Dla runa czarnogłówki charakterystycznym zespołem włosowym jest słupek cylindryczny lub stożkowaty o tępym zakończeniu.
Wysadność wełny, a więc długość nierozciągniętego, naturalnie układającego się słupka wynosi od 8 do 10 cm.
Grubość i długość włókien należą do najważniejszych cech decydujących o klasie przędnej wełny. W przypadku czarnogłówki włókna są stosunkowo krótkie i średniogrube, co ogranicza możliwość ich wykorzystania w przędzalnictwie czesankowym. Ponadto wielu autorów zwraca uwagę na niewystarczające wyrównanie parametrów runa. Wszystkie te cechy sprawiają, że wełna czarnogłówki jest przede wszystkim surowcem do przerobu zgrzebnego.
Choć klasyfikacja, na której się opieram, powstała przeszło pół wieku temu, nadal zachowuje aktualność w odniesieniu do mechanicznego przetwórstwa wełny. Nie powinna jednak wyznaczać granic dla prządek i przędzarzy pracujących metodami ręcznymi. Ręczna obróbka z wykorzystaniem zgrzebeł, grzebieni, kołowrotków i wrzecion pozwala świadomie dostosować sposób przygotowania włókien oraz technikę przędzenia do właściwości konkretnego runa, dzięki czemu możliwości wykorzystania wełny są znacznie szersze niż wynikałoby to z klasyfikacji przemysłowych.
Chwyt. Warto zwrócić uwagę na ten parametr, ponieważ ma on szczególne znaczenie w ocenie wełen typu daunowego, w tym wełny czarnogłówki. Chwyt opisuje wełnę na podstawie wrażeń dotykowych i stanowi jedną z cech wykorzystywanych przy ocenie jej jakości.
Wełny typu daunowego określane są jako sprężyste, lecz nieco bardziej szorstkie niż wskazuje na to średnica włókna. Choć na odczucie szorstkości wpływa kilka czynników, wełnoznawcy wiążą ją (w przypadku wełen daunowych) przede wszystkim z tzw. niewiernością włókien, czyli nieregularnością ich średnicy na długości pojedynczego włókna. Oznacza to, że średnica włókna zmienia się na jego przebiegu, co wpływa na charakterystyczny chwyt wełny.

Oprócz niewierności włókien, zgodnie ze wzorcem wełna czarnogłówek może posiadać włókna nadrunne (włókna wyrastające ponad powierzchnię runa) oraz włókna odznaczające się słabym markowaniem, czyli nadmiernie wysokimi karbikami. Obie cechy są przekładają się na osłabienie wełny.
Barwa. Runo czarnogłówek jest białe i może mieć odcień stalowy lub kremowy. Często występują w nim pojedyncze czarne włókna, jednak ich większy udział, a zwłaszcza kępki czarnej wełny, uznawane są za wadę.

Charakterystyczną cechą tej wełny (a także szerzej wełen daunowych) jest tzw. połysk kredowy (matowy), czyli w praktyce brak połysku. Nie jest to jednak oznaka słabej kondycji owcy ani gorszej jakości wełny, lecz naturalna cecha runa tej grupy ras. Połysk wyznacza charakter powierzchni włókna (w tym rozmiar i położenie łusek). Zdarza się, że mylnie łączy się go ze składem i ilością tłuszczopotu.
Karbikowatość. Czarnogłówki charakteryzują się wełną o różnym stopniu skarbikowania. W wełnie u tej samej owcy mogą występować zarówno słupki o karbikowaniu płaskim, jak i o skarbikowaniu prawidłowym.
Wełna czarnogłówki słynie ze swojej odporności na filcowanie, co jest cechą wspólną wełen daunowych. Póki co, nie odnalazłam jednoznacznego wyjaśnienia (ale nie poddaje się!). Pewnym tropem jest niewierność włókien, która może przekładać się na różny kształt i wielkość łusek w naskórku. Póki co, to jedynie luźne hipotezy.
Strzyżenie. Czarnogłówki zgodnie z zaleceniami strzyże się raz w roku. Wydajność strzyżna, a więc ilość wełny potnej uzyskanej podczas strzyży, wynosi średnio 3,5-4 kg u maciorki i 5,5 kg u tryka.
Rendement. Wydajność pralnicza wełny czarnogłówki wynosi 55-60%, jest więc zbliżona do wydajności pralniczej wełny owiec nizinnych (np. wielkopolskiej czy żelaźnieńskiej).
Więcej o grubości (w tym sortymentach), wysadności oraz karbikowatości wełny przeczytacie na stronie O wełnie.
Obróbka ręczna – zapis doświadczeń
Podstawą obróbki była wełna czarnogłówki, którą otrzymałam od pana Andrzeja Morawca z Brzózek. Miałam okazję odwiedzić stado kilka miesięcy przed strzyżą. Zaraz po wizycie strzygacza hodowca przesłał wełnę paczkomatem. W tym miejscu pragnę podkreślić, że pan Andrzej Morawiec jest otwarty na współpracę z rękodzielnikami.
Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu, który prezentuje wybrane etapy pracy z wełną. Podkreślam, że ta część wpisu, a także film prezentują moje własne doświadczenia, w tym odkrycia i potknięcia. Zachęcam do samodzielnego eksperymentowania z wełną czarnogłówki.
Obrzeżenie i wietrzenie wełny potnej. Niezwłocznie po przybyciu paczki wyjęłam wełnę, rozłożyłam runo na płachcie i dokonałam jego obrzeżenia, co u mnie oznacza oderwanie zewnętrznych krawędzi runa. Przypomnę, że robię to, gdyż te części mają gorsze parametry przędne i najczęściej są bardziej zabrudzone. Następnie wełnę rozłożyłam w garażu na przygotowanym stelażu, czyli siatce ogrodniczej rozwiniętej na suszarce do prania. Wełna odpoczywała w tym miejscu przez ok. tydzień.

Czyszczenie i pranie. Wełna była dość czysta. Oddzielałam kolejne kawałki runa, usuwając pojedyncze kawałki słomy i wytrzepując z niej piasek i kurz. Ta wełna wymaga wytrzepania, z uwagi na dość dużą zwartość runa – piasek i kurz dość łatwo się w niej kumuluje. Następnie ręcznie rozluźniłam słupki, aby ułatwić dotarcie wodzie i detergentom między włókna.
Wełnę umieściłam w miednicy i zalałam zimną wodą. Drugiego dnia przystąpiłam do prania, trzymając się przyjętej w ostatnich miesiącach metodyki. Przypomnę, że korzystam z myjki ultradźwiękowej o pojemności 15 l. Natomiast czas prania i sposób przygotowania kąpieli piorącej, oparłam o publikacje dr. hab. Zdzisława Czaplickiego oraz jego zespołu. Opisałam je jakiś czas temu we wpisie na temat myjki ultradźwiękowej.
Zgodnie z tymi zaleceniami prałam wełnę w temperaturze 40°C przez 30 min, używając 40 g mydła (u mnie mydło w płynie Biały Jeleń) oraz 15 g węglanu sodu na 8 l wody. Następnie dwukrotnie płukałam ją w myjce ultradźwiękowej: najpierw w 40°C przez 5 min, a następnie w wodzie o temperaturze pokojowej przez 5 min.
Po każdym etapie prania odciskałam wełnę ręcznie, a następnie nadmiar wody usuwałam za pomocą wirówki ustawionej na niskie obroty. Nie zachowywałam przy tym takiej ostrożności, jaka towarzyszyła mi przy praniu merynosa czy quessanta. Uznałam, że skoro literatura mówi o niskiej podatności na filcowanie, to zaryzykuję. W praktyce oznaczało to, że nie czekałam po kolejnych etapach prania, aż kąpiel piorąca/woda ostygnie do temperatury pokojowej.
Myjka ultradźwiękowa jest małą wanną wytwarzającą “bąbelki”. Proces, który generuje nazywa się kawitacją. Nie jest natomiast przemysłową pralnicą, która posiada transporter przesuwający wełnę do płukania. Ta część odbywa się ręcznie. Mam więc szansę na bezpośredni kontakt z wełną po każdym etapie prania.
Gręplowanie/zgrzeblanie. Po raz pierwszy nie rozluźniłam wełny ręcznie, ale użyłam do tego celu rozluźniarkę. Dzięki temu mogłam usunąć część pozostałych w wełnie zanieczyszczeń, a także spulchnić wypraną i wysuszoną wełnę przed dalszą obróbką.

W naszym środowisku często sięgamy po angielskie terminy. Moje urządzenie jest znane jako wool picker. W literaturze przędzalniczej na próżno szukać takiej samej maszyny. Można natomiast poszukać podobnych – pod względem przeznaczenia – maszyn, wykorzystywanych w przemysłowej obróbce wełny. Czynność, którą wykonywałam jest określana jako rozluźnianie lub skubanie, a jej celem jest rozdzielenie zespołów włosowych na mniejsze pęczki włókien, czyli spulchnienie. Temu służą rozluźniarki lub tzw. wilki.
Po rozluźnieniu włókien zgręplowałam wełnę trzykrotnie na gręplarce bębnowej o gęstości taśmy 72 TPI.

Przędzenie. Są wakacje, dlatego zdecydowałam się na odrobinę szaleństwa i odstępstwo od przyjętych zasad. W lipcu przędza wyjątkowo powstała na kołowrotku elektrycznym Threadwalker, który nabyłam przeszło rok temu. Posiadam wersję Globtrotter, która pozwala mi na łatwy przewóz kołowrotka i jego używanie w dość nietypowych miejscach.

Sięgając po sprzęt do przędzenia, staram się wybierać produkty rodzimych marek. Ten kołowrotek jest efektem pracy polskiej rodziny mieszkającej we Francji. Twarzą marki jest Barbara Kwater, dobrze znana dziewiarkom i prządkom przede wszystkim z serii Kompletów Dziewiarskich, publikowanych na kanale Atelier Ø22 w serwisie YouTube.
I to nie koniec odstępstw. Choć, jak zawsze, przędłam systemem zgrzebnym, a następnie dwoiłam uprzędzione nici, tym razem zdecydowałam się na wykonanie wyjątkowo cienkiej przędzy.
Samo przędzenie potwierdziło założenia, które sformułowałam na podstawie przeglądu literatury. Wełna okazała się niezwykle sprężysta i podczas przędzenia zachowywała się pod tym względem podobnie do wełny merynosowej. Po zmniejszeniu napięcia przędzy włókna sprawiały wrażenie, jakby natychmiast wracały do swojej pierwotnej postaci. Jednocześnie nie przyjmowały skrętu w taki sam sposób jak merynos, co było wyraźnie wyczuwalne podczas pracy.
Mimo tej różnicy przez cały czas miałam pełną kontrolę nad ilością wysnuwanych włókien – czego brakowało mi podczas ostatnich doświadczeń z wełną mieszaną. Uzyskanie ultracienkiej przędzy wymagało wprawdzie cierpliwości, ponieważ nici na szpulce przybywało bardzo powoli, jednak sam proces nie sprawiał większych trudności.
Zdwoiłam uprzędzione nitki, uzyskując 2-krotnie nitkowaną przędzę o skręcie Z.
Proces zakończyłam praniem przędzy w letniej wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości mydła w płynie. Następnie przędzę wypłukałam i powiesiłam do swobodnego wyschnięcia.
Do ustalenia parametrów przędzy wykorzystałam wzornik WPI oraz linijkę. Otrzymałam przędzę o grubości 17 WPI (17 owinięć na cal), co odpowiada kategorii fine (sport) w systemie amerykańskim. Skręt wyniósł natomiast 9 TPI, co odpowiadało 9 pełnym skrętom zdwojonej przędzy na odcinku jednego cala.


Na podstawie diagramu międzynarodowych standardów grubości przędzy, określiłam rekomendowaną dla mojej przędzy grubość drutów: 3–4 mm. W związku z tym postanowiłam wykonać próbkę, używając drutów o grubości 3 mm.


Dzianie z wełny czarnogłówki – z osobistych doświadczeń
Uwielbiam wełnę w każdej postaci i w każdym rodzaju odzieży. Zawsze powtarzam, że wełna mnie nie gryzie i mogę ją nosić nawet w formie bielizny. Nigdy jednak nie miałam niczego wykonanego z własnoręcznie uprzędzonej wełny, co rzeczywiście można byłoby nazwać bielizną.
Skoro mamy wakacje, a ja właśnie uprzędłam ultracienką nić, uznałam, że to idealny moment, by sprawdzić, na ile moje przekonania o odporności na „gryzienie” wełny znajdują potwierdzenie w praktyce. Wydziergałam więc wełniany biustonosz. Zamierzam nosić go w upalne dni pod rozpiętą lnianą koszulą – jako niewielki dodatek pozwalający złapać trochę witaminy D, ale w rozsądnych granicach. Bo każde szaleństwo ma swoje granice.
Korzystałam ze wzoru Summer Vibes Bikini Top autorstwa Organic Loop House (Etsy). Użyłam drutów o grubości 3 mm – prostych oraz pończoszniczych do wykonania wiązań techniką i-cordu.
Biustonosz wykonany z cienkiej wełny nie zapewnia dużej stabilności. W moim przypadku sprawdza się dobrze – mam niewielki obwód pod biustem i mały rozmiar miseczki. Nie polecałabym go jednak osobom z pełniejszym biustem, chyba że zostałby podszyty stabilizującymi miseczkami.

Pojedyncze ciemne włókna, które na etapie obróbki napotykałam w wełnie, są niemal niewidoczne w gotowej dzianinie. Niemniej warto o ich obecności w wełnie czarnogłówki pamiętać, gdyż ich liczba może różnić się w zależności od stada czy danej owcy.
Biustonosz nosiłam przez jeden dzień i – mimo że wełna polskiej czarnogłówki należy do wełen średniogrubych – moje przypuszczenia się potwierdziły. Nie odczułam żadnego dyskomfortu. Oczywiście wrażliwość skóry na bezpośredni kontakt z wełną jest bardzo indywidualną kwestią, dlatego nie polecałabym takiej garderoby każdemu. Jeśli jednak, podobnie jak ja, kochasz wełnę i noszenie wełnianych swetrów bezpośrednio na skórze nie sprawia Ci problemu, warto dać szansę polskiej wełnie również w tak nietypowej odsłonie.
Podsumowanie
Wełna czarnogłówki jest przyjemna w obróbce. Wełna potna (po strzyży) jest dużo łatwiejsza do wyczyszczenia i wyprania niż ta od merynosa, choć niemal równie sprężysta podczas przędzenia. Choć z merynosem łączy je długość włókna, to różnią się zasadniczo pod względem jego grubości. Choć wełna ta może być – jak wspomniałam – lekko szorstka w chwycie, to już produkty z niej wykonane odznaczają się sporą miękkością. Mogę z powodzeniem polecić ją wszystkim dziewiarkom i dziewiarzom na swetry, czapki, szaliki, mitenki, a także skarpetki. Zastosowanie tej wełny do udziania bikini może być ciekawym wyzwaniem, lecz wymaga większej tolerancji na bezpośredni kontakt skóry z grubszym włóknem. Ponadto, jeżeli sięgamy po przędzę na takie projekty – warto wybrać gładszą (pod względem struktury) przędzę czesankową.
Krótkie włókna łatwo zgrzeblić za pomocą gręplarki lub szczotek. Przygotowanie na grzebieniach i przędzenie metodą czesankową – z uwagi na krótkie włókna – może wymagać nieco więcej wprawy. Niemniej tę wełnę można określić jako uniwersalną w przerobie ręcznym.
W latach 70. i wczesnych 80. podkreślano wełniste użytkowanie czarnogłówki. Nie ulega więc wątpliwości, że jej krzyżówkowa wełna trafiała do przemysłu wełniarskiego. Parametry wełny wskazują na to, że była to obróbka zgrzebna. Niestety brak jest jednoznacznych informacji, co działo się dalej z przędzą. O ile publikacje wspominają o przeznaczeniu wełny merynosów, owiec nizinnych czy długowełnistych, czarnogłówka jest jak otwarta księga, czekająca na uzupełnienie swojej wełniarskiej historii.
Podziękowania
Bardzo dziękuję:
- Maksymilianowi Perzyńskiemu (Owce w Polsce) – za cenne dyskusje wokół tematu czarnogłówki i jej wełny, za wszystkie uwagi i wskazówki do niniejszego tekstu, za przekazaną wełnę oraz zdjęcia prezentujące tę rasę owiec.
- Panu Andrzejowi Morawcowi za umożliwienie wykonania zdjęć stada czarnogłówek oraz przekazaną wełnę.
- Panu Janu Łupińskiemu za umożliwienie wykonania zdjęć stada czarnogłówek.
- Dr inż. Annie Wyrostek za instrukcje w zakresie wykorzystania mikroskopu do analizy grubości włókien.
Bibliografia
- Brzostowski, H. (1997). Czarnogłówka. W: R. Niżnikowski (red.), Rola i znaczenie hodowlane chronionych przed wyginięciem ras i odmian owiec (s. 37–47). Warszawa: Fundacja Rozwój SGGW.
- Budnikow, W. I., Budnikow, I. W., Zotikow, W. E., Kanarskij, N. J., Rakow, A. P. (1949). Teoria przędzalnictwa (cz. 1). Warszawa: Państwowe Wydawnictwa Techniczne.
- Fournier, N. (2003). In Sheep’s Clothing. b.m.: Interweave Press.
- Jełowicki, S. (1960). Owczarstwo wielkostadne. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Kamiński, R., Janke, M. (1990). Przędzalnictwo wełny (wyd. 2). Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
- Kawęcka, A., & Sikora, J. (2022). Chów i hodowla owiec i kóz z uwzględnieniem ras rodzimych. Brwinów: Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie.
- Laudowicz, A., Kowalski, J., Milewski, J., Staniszkis, O. (red.). (1989). Owce w Polsce = Sheep Breeds in Poland. Warszawa: Zrzeszenie Związków Hodowców Owiec w Polsce; Izba Wełny; Zrzeszenie Przedsiębiorstw Obrotu Surowcami Włókienniczymi i Skórzanymi „Polsurwis”; Animex Export-Import Spółka z o.o.
- Legacki, F., Krukowski, M., Kryszkiewicz, L., Pieniążek, S., Rydel, J. (1964). Hodowla zwierząt: podręcznik dla techników rolniczych (tom 2). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Martyniak, A. (1971). Rasy i typy użytkowe owiec. W: A. Domański (red.), Zarys produkcji owczarskiej (s. 31–66). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Niżnikowski, R. (red.). (2011). Hodowla, chów i użytkowanie owiec. Warszawa: Wieś Jutra.
- Program hodowlany owiec rasy czarnogłówka. (2019). Pobrane z: http://www.pzow.pl/czarnoglowka.html
- Rasy owiec. (b.d.). Owce w Polsce. Pobrane z: https://www.owcewpolsce.pl/rasy-owiec/
- Skoczylas, A. (1963). Wełna krzyżówkowa: elementy zootechnicznej oceny jakości. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Skoczylas, A. (1978). Biologia owczego runa. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
- Wójcikowska-Soroczyńska, M., Radzik-Rant, A., Sztych, D. (1992). Owce występujące w kraju i ich wełna. Warszawa: SGGW.
