Wełna owcy fryzyjskiej. Owca Miesiąca!
Owca fryzyjska jest ceniona przede wszystkim ze względu na swoją niezwykłą mleczność. Jednak rasa ta była wytwarzana z myślą o mleku, mięsie i wełnie. Nas interesuje jednak użytkowość wełnista.
Wełna tej owcy jest jednolita półgruba a przy tym niezwykle długa i biała. Zaliczamy ją do wełen krzyżówkowych. Pod wieloma względami przypomina wełnę polskich owiec długowełnistych, co nie dziwi biorąc pod uwagę, jak wielki był jej udział w tworzeniu lub poprawianiu tych ras.
Jako wełna krzyżówkowa w Polsce Ludowej mogła być wykorzystywana w przemysłowej produkcji włóczek. Dziś jest ciekawym surowcem rękodzielniczym, którym powinny zainteresować się przede wszystkim – choć nie tylko – początkujące prządki. Pozwala na tworzenie przędzy zgrzebnej i czesankowej. Długie i stosunkowo proste włókna predysponują ją w szczególności do przędzenia czesankowego.
Dzianina wykonana z tej wełny może być nieco szorstka, ale nie tak drapiąca, jak dzianina z wełen mieszanych.
Owca fryzyjska jest ósmą Owcą Miesiąca!
Owca Miesiąca
Owca Miesiąca to wspólna inicjatywa Projektu Polska Wełna oraz Owce w Polsce, której celem jest przedstawienie ras owiec występujących w Polsce i ich wełny. Inicjatywę wspiera ilustracyjnie Lusia Knits.

W każdym miesiącu 2026 roku przedstawimy jedną z ras owiec występujących w naszym kraju. Dowiecie się, jak powstała, jakie są jej charakterystyczne cechy oraz w jakich regionach jest hodowana. Przedstawimy wam jej wełnę oraz opowiemy, jak wyglądają możliwości jej wykorzystania w przemyśle tekstylnym. Podzielimy się swoimi doświadczeniami z ręcznej obróbki wełny. Pokażemy próbki przędzy i dzianiny. Dostrzegając piękno każdej z owiec przedstawimy Wam ilustrację, która uwzględnia najważniejsze cechy Owcy Miesiąca i wydobywa jej naturalne piękno.
Śledźcie nasze strony i kanały w mediach społecznościowych.
Zachęcamy hodowców, badaczy owczarstwa oraz rękodzielników mających styczność z owcą miesiąca, w tym jej wełną do udziału w inicjatywie. Podepnijcie nas, a chętnie udostępnimy informacje o Waszym stadzie, badaniach czy poddawanej obróbce wełnie.
Oficjalnym tagiem inicjatywy jest: #owcamiesiaca
Sierpień to miesiąc owcy fryzyjskiej i jej wełny.
W tym miejscu niebawem pojawi się obrazek autorstwa Lusi ilustrujący sierpniową owcę miesiąca.
Owca Fryzyjska
Owca fryzyjska znana jest przede wszystkim ze swojej znakomitej mleczności.
Adam Skoczylas (1959) nazwał ją w swojej książce „najmleczniejszą owcą świata”. Jednocześnie zaliczył ją do grupy owiec mleczno-wełnistych. Również w aktualnym programie hodowlanym podkreśla się jej wszechstronną użytkowość – choć głównym kierunkiem użytkowania rasy jest kierunek mleczny, jej chów dostarcza także wełny, mięsa i skór.
Owca fryzyjska jest efektem wytężonej pracy hodowlanej, a więc rasą kulturalną. Jak czytamy u Fritza Haringa pierwotnie prace twórcze skupiały się na dwóch różnych typach: mlecznej typie Groninger oraz wełnistym – Friesen. Podział na te dwa typy miał zastosowanie na początku XIX w. Dzisiejszy fryz łączy w sobie najlepsze cechy obu typów.
Owca fryzyjska została sprowadzona do Polski ponad sto lat temu Jak wskazuje jej nazwa, wywodzi się z Fryzji, a dokładniej z Fryzji Wschodniej – krainy historycznej położonej nad Morzem Północnym, współcześnie znajdującej się w północno-zachodniej części Niemiec.

Posługuję się nazwą „owca fryzyjska”, używaną przez Polski Związek Owczarski. Warto jednak odnotować, że rasa ta określana jest również jako wschodniofryzyjska owca mleczna (niem. Ostfriesisches Milchschaf, ang. East Friesian) lub krócej jako fryz. Jak wyjaśnił mi Maksymilian Perzyński z Owce w Polsce: „istnieją różne podejścia do nazwy tej rasy – jedni twierdzą, że owca fryzyjska i wschodniofryzyjska mleczna to dwie odrębne populacje, inni używają tych nazw zamiennie”.
Wełna owcy fryzyjskiej
Grubość, wysadność i typ wełny. Owca fryzyjska posiada półgrubą wełnę jednolitą. Jej półotwarta okrywa wełnista zbudowana jest z włókien puchowych o średnicy 33-40 μm (sortyment CD, D lub DE). To duży zakres zmienności. Wełna od owcy z tego samego stada może odznaczać się więc wełną o zupełnie odmiennych parametrach. Zgodnie z terminologią wełnoznawczą ta wełna kwalifikowana jest jako krzyżówkowa.

Zgodnie z definicją wełna jednolita składa się z włókien puchowych. Jednak w naturze nic nie jest zero-jedynkowe. Dlatego także w takiej wełnie można spotkać włókna rdzeniowe. Kluczowa jest jednak ich zawartość. Brakuje aktualnych publikacji prezentujących charakterystykę wełny owiec fryzyjskich utrzymywanych w Polsce. Dlatego sięgam po bardzo stare badania, sprzed przeszło 100 lat. W artykule z przedwojennego wydania Owczarstwa znajdziemy informację, że udział włókien rdzeniowych w wełnie fryza wynosi od 1 do 1,3%, a ponadto są to włókna z rdzeniem przerywanym (Szemiński, 1932). Pokazuje to, że choć owca fryzyjska była rozwijana z myślą o użytkowości mlecznej, jej wełna ma potencjał do obróbki, gdyż udział trudnych w obróbce, twardych i kruchych włókien rdzeniowych jest niezmiernie mały.
Typowym zespołem włosowym dla owcy fryzyjskiej jest półsłupek. Wysadność, a więc długość naturalnie ułożonych półsłupków, wynosi od 13 do 20 cm. To spora rozpiętość. Kluczowe jest to, że w przypadku fryza mamy do czynienia z długimi włóknami.

Okrywa wełnista owcy fryzyjskiej ma charakter półotwarty, co świadczy o umiarkowanej gęstości porastających ją włókien. Stefan Szemiński (1932) wskazywał, że wełna rozdziela się na grzbiecie, jednak nie w takim stopniu jak u owiec o wełnie mieszanej. U tych ostatnich zespoły włosowe rozchylają się na dwie strony, tworząc widoczną bruzdę grzbietową.
Grubość i długość włókien należą do najważniejszych cech decydujących o klasie przędnej wełny. Parametry wełny fryzyjskiej pozwalają na jej przemysłową obróbkę w systemie czesankowym angielskim oraz zgrzebnym. Jest więc to wełna uniwersalna.
Barwa i połysk. Wełnę fryzyjską opisuje się jako białą. W istocie ma ona lekko kremowy odcień. Typowy dla tej wełny jest połysk półlustrowy.
Karbikowatość. Wełnę fryzyjską cechuje karbikowanie niskie. Oznacza to brak karbików lub ich niewielką liczbę w przeliczeniu na 1 cm. W jednym z badań ustalono, że średnia ich liczba wynosiła zaledwie 0,82 na 1 cm.
Długie włókna o niskim karbikowaniu są idealnym surowcem do pierwszych prób czesania wełny na grzebieniach i przędzenia metodą czesankową. Łatwo ułożyć je równolegle, a następnie prząść w zwarty sposób, ograniczając ilość powietrza w wysnuwanym paśmie włókien.
Strzyżenie. Owce fryzyjskie podobnie jak inne owce o wełnie jednolitej strzyże się raz w roku. Wydajność strzyżna, a więc ilość wełny potnej uzyskanej podczas strzyży, wynosi u maciorki przeciętnie 4,5 kg natomiast u tryka 6 kg.
Rendement. Wydajność pralnicza wełny fryzyjskiej wynosi 60–70% i jest porównywalna z wydajnością wełny mieszanej (np. wełny wrzosówki polskiej). Parametr ten określa procent czystej wełny uzyskanej po wypraniu wełny potnej. Tak wysoki rendement wynika z niewielkiej zawartości tłuszczopotu.
Tłuszczopot jest mieszaniną dwóch substancji: tłuszczu, a właściwie wosku, oraz potu. Wosk chroni włókna przed wpływem czynników zewnętrznych. Jak podaje Adam Skoczylas, jego zawartość w wełnie fryzyjskiej wynosi od 6,25 do 8,3%. Pod tym względem owca fryzyjska zajmuje miejsce pomiędzy merynosami a owcami długowełnistymi. Być może właśnie obecność wosku przyczynia się do dobrej ochrony włókien. Wełna fryzyjska jest dość mocna, a w jednym z podręczników owczarstwa wskazano ją jako surowiec odpowiedni dla przędzalnictwa czesankowego (Martyniak, 1971).
Tłuszczopot jest substancją lepką, dlatego jego ilość wpływa na stopień gromadzenia się zanieczyszczeń w runie. Pod tym względem wełna fryzyjska przypomina wełnę owiec długowełnistych. W porównywalnych warunkach utrzymania nie kumuluje tak wielu zanieczyszczeń jak wełna merynosowa.
Duża zawartość tłuszczopotu jest jednocześnie zaletą i wadą. Tłuszcz chroni włókna przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych, które mogą osłabiać ich strukturę. Równomiernie pokryte jego warstwą zachowują większą elastyczność i wytrzymałość. Jednocześnie duża ilość tłuszczopotu sprzyja gromadzeniu się zanieczyszczeń i utrudnia pranie wełny potnej.
Więcej o grubości (w tym sortymentach), wysadności oraz karbikowatości wełny przeczytacie na stronie O wełnie.
Obróbka ręczna – zapis doświadczeń
Podstawą obróbki była wełna pozyskana z Rolniczego Gospodarstwa Doświadczalnego w Swadzimiu (RGD Swadzim), będącego jednostką organizacyjną Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Gospodarstwo prowadzi jedyne w kraju stado zarodowe owiec fryzyjskich.
Sortowanie wełny potnej. Wełna pochodziła ze strzyży, która odbyła się kilka tygodni przed naszą wizytą. Była jednak zabezpieczona w sposób, który nie narażał jej na osłabienie ani zniszczenie. Po przywiezieniu wełny do domu wyjęłam ją z worka, rozłożyłam na płachcie – w moim przypadku była to stara poszewka – i przystąpiłam do sortowania. Na szczęście runo zachowało się w całości, co znacznie ułatwiło pracę. Zaczęłam od usunięcia jego obrzeży.
Następnie oddzieliłam fragmenty zaobroczone. Spójrzcie tylko na poniższe zdjęcie. Na wełnie widać słomę i siano. O takiej wełnie mówimy, że jest zaśmiecona, bo w warunkach przemysłowych takie zanieczyszczanie są możliwe do oddzielania mechanicznie (bez karbonizacji). Jednak w przypadku ręcznej obróbki oznaczałoby to ślęczenie przy każdym półsłupku. Zaobroczenia odnosiły się tylko do fragmentów runa, dlatego zdecydowałam się je oddzielić i wykorzystać w ogrodzie.

Czyszczenie i pranie. Czyszczenie wełny wymagało nieco pracy, ponieważ znajdowało się w niej sporo zanieczyszczeń roślinnych. Przeglądałam ją kawałek po kawałku, najpierw wytrzepując zanieczyszczenia mineralne, takie jak piasek i kurz, a następnie wydobywając spomiędzy włókien fragmenty słomy. Mimo obecności zanieczyszczeń wełna sprawiała wrażenie przewietrzonej i niezbitej. Przypisuję to półotwartej budowie runa oraz dobrym warunkom utrzymania owiec.
Oczyszczoną wełnę umieściłam w miednicy, zalałam zimną wodą i pozostawiłam do namoczenia na noc.
Następnego dnia wyprałam wełnę zgodnie z parametrami przyjętymi w ramach inicjatywy. Użyłam myjki ultradźwiękowej o pojemności 15 l oraz kąpieli piorącej, której parametry opisałam we wpisie poświęconym temu urządzeniu. Trzymałam się zasad, które szczegółowo opisałam w poprzednich wpisach z cyklu „Owca miesiąca”.
Wełnę suszyłam w koszach ułożonych na suszarce do prania.

Kąpiel piorącą przygotowuję w oparciu o zalecany przez włókienników, uniwersalny przepis. Można go jednak modyfikować, dopasowując do pranej wełny, a ściśle do składu obecnego w niej tłuszczopotu. Jak wspomniałam powyżej, tłuszczopot jest mieszaniną tłuszczu i potu. Owczy pot ma właściwości piorące, dzięki zawartych w nim solom potasowym kwasów organicznych. Warto o tym pamiętać, eksperymentując z praniem wełny potnej.

Gręplowanie/zgrzeblanie. Wypraną i wysuszoną wełnę rozluźniłam za pomocą ręcznej wahadłowej rozluźniarki (wilka). Rozluźnianie pomogło mi usunąć resztki zanieczyszczeń, a także rozdzielić półsłupki na mniejsze pęczki włókien. Następnie trzykrotnie zgręplowałam wełnę na gręplarce bębnowej o gęstości taśmy 72 TPI.
Płat wełny wyglądał już zadowalająco po dwukrotnym zgręplowaniu, ale lubię „przemielić” wełnę kilkukrotnie, gdyż przekłada się to później na komfort przędzenia. Dokładniejsze gręplowanie oznacza łatwiejsze wysnuwanie pasma włókien ze zgrzeblonej masy wełny.
Przędzenie. Mam kilka kołowrotków, w tym reanimowane starocie. Jednak w przypadku Owcy Miesiąca cenię sobie jakość i przewidywalność. Zapewniają mi je moje dwie ulubione maszyny – tradycyjny kołowrotek Minstrel od Kromskich oraz elektryczny kołowrotek Threadwalker firmy należącej do rodziny Kwater.
Wełnę fryzyjską przędłam na Minstrelu. Powróciłam więc na „stare tory”. Właściwie to powinnam powiedzieć nowe, gdyż Minstrel jest współczesną interpretacją dawnych kołowrotków pionowych (wieżowych, zamkowych). O budowie tego kołowrotka możecie posłuchać w wywiadzie z jego twórcą – Danielem Kromskim, który przeprowadziłam w ubiegłym roku.
Przędłam jak zawsze zgrzebnie. Mam pełną świadomość, że przędza czesankowa byłaby gładsza niż zgrzebna, ale zależy mi na porównywalności. Oczywiście przyjęcie takich założeń ma swoje ograniczenia, ponieważ wełny różnych ras owiec różnią się od siebie i lepiej lub gorzej sprawdzają się w określonym typie przędzy lub dzianiny.
Wełnę fryzyjską przędzie się podobnie jak wełnę owiec długowełnistych. Długie włókna umożliwiają wysnuwanie długiego pasma podczas przędzenia. Wełna dobrze wchodziła w skręt i chyba za tym tęskniłam po doświadczeniach z wełną czarnogłówki. Zrozumiałam, że w przypadku takiej wełny łatwiej kontrolować grubość uzyskiwanej przędzy.
Zdwoiłam uprzędzione nitki, uzyskując 2-krotnie nitkowaną przędzę o skręcie Z.
Proces zakończyłam praniem przędzy w letniej wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości mydła w płynie. Następnie wypłukałam ją i powiesiłam do swobodnego wyschnięcia bez żadnego obciążenia. W przypadku przędzy zgrzebnej zależy mi na tym, aby przędza nabrała objętości.
Do ustalenia parametrów przędzy wykorzystałam wzornik WPI oraz linijkę. Otrzymałam przędzę o grubości 14 WPI (14 owinięć na cal). Skręt wyniósł natomiast 9 TPI, co odpowiadało 9 pełnym skrętom zdwojonej przędzy na odcinku jednego cala.


Na podstawie diagramu międzynarodowych standardów grubości przędzy ustaliłam, że grubość mojej przędzy odpowiada kategorii light w systemie amerykańskim lub DK w systemie brytyjskim.
Pragnę podkreślić, że dodatkowym parametrem, który uwzględniłam przy ustalaniu kategorii grubości przędzy, była liczba metrów przypadających na 100 g. Zwracam na to uwagę, gdyż oznaczenia na wzorniku wskazują inną kategorię. Dlatego w przypadku wątpliwości warto rozszerzyć pomiary i uwzględnić długość oraz masę przędzy. Diagram podpowiedział mi również rekomendowaną dla mojej przędzy grubość drutów: 4–4,5 mm.

Dzianie z wełny fryzyjskiej – z osobistych doświadczeń
Uwielbiam jesień i dość szybko wyjmuję z szuflady ciepłe czapki. Przeglądając moje zasoby, odkryłam, że żadna z nich nie została wykonana z polskiej wełny. Podjęłam więc szybką decyzję – finałem sierpniowej Owcy Miesiąca musi być czapka.
Zdecydowałam się na klasyczny fason czapki dzianej ściągaczem 1 × 1 (oczko prawe, oczko lewe) z wywinięciem. Użyłam drutów o średnicy 4,5 mm na żyłce. W miejscu wywinięcia czapki wykonałam jeden rząd lewych oczek, aby czapka pięknie się układała. Czapkę zwężałam, przymierzając ją na głowę i redukując na oko. Zwykle redukowałam w 4–5 miejscach obwodu, za każdym razem przerabiając w jednym miejscu 4 położone obok siebie oczka – 2 razem na prawo (k2tog) i 2 razem na lewo (p2tog). Tym samym chciałam zachować strukturę ściągacza na całej długości czapki.
Zależało mi na tym, aby czapka luźno układała się na głowie, a jednocześnie grzała uszy. Po wykonaniu i zmierzeniu próbki ściągacza 1 × 1 zastosowałam zerowy luz konstrukcyjny (zwykle rekomenduje się użycie ujemnego), aby uzyskać pożądany efekt. W celu zabezpieczenia uszu przed wiatrem oraz uzyskania ładnego wykończenia po lewej stronie w miejscu wywinięcia wszyłam gumę dziewiarską (PetiteKnit).

Trzymając kłębek wełny fryzyjskiej, odczuwałam jej lekką szorstkość. Nie była to jednak ta sama szorstkość, którą pamiętam z pracy z wełną wrzosówki polskiej czy quessanta. Muszę przyznać uczciwie, że uzyskana dzianina jest nieco szorstka i delikatnie sztywna. Tym bardziej zaskakuje, jak miękko układa się na głowie. Przy noszeniu nie czuje się ani wspomnianej sztywności, ani dyskomfortu wynikającego z grubości wełny fryzyjskiej.
Zależało mi na puszystości, a nie na zwartej dzianinie, dlatego użyłam drutów 4,5 mm, dzięki czemu oczka są dość luźne. Myślę, że czapka dobrze sprawdzi się w okresie przejściowym, szczególnie w chłodniejsze jesienne dni.
Podsumowanie
Długa i średniogruba lub gruba wełna jednolita jest najprzyjemniejsza i najłatwiejsza w obróbce domowej. To nie tylko moja opinia. Znajduję dla niej uzasadnienie w wielu tekstach zootechnicznych i wełnoznawczych. Taką wełnę polecam też początkującym prządkom, w szczególności tym, które samodzielnie przygotowują wełnę do przędzenia. Pod tym względem wełna owcy fryzyjskiej przypomina mi wełnę owiec długowełnistych (olkuską, kamieniecką czy pomorską).
W przypadku wełny fryzyjskiej dostrzegam również jej potencjał do nauki ręcznego przędzenia metodą czesankową. Wspomniałam już o tym przy okazji omawiania jej parametrów. Płaska karbikowatość i długie włókna predysponują tę wełnę do przędzenia czesankowego.
Wełna fryzyjska idealnie nadaje się na włóczki przeznaczone do wykonywania dzianin. Ciekawie pisał o tym niemiecki zootechnik Fritz Haring. Przypominam, że owca fryzyjska wywodzi się ze Wschodniej Fryzji, położonej na terenie Niemiec. Haring (1980) napisał: „Wełna, jako trzeci produkt wypasanej w pobliżu domu owcy, tej «krowy ubogich», mimo upływu setek lat nie straciła na wartości ani na znaczeniu dzięki możliwości sprzedaży jednolitej wełny grubej (…), jak też możliwości domowego sporządzania z niej różnego rodzaju dzianin dla całej rodziny”.
Nie znalazłam bezpośredniego potwierdzenia, ale zakładam, że wełna owiec fryzyjskich była skupowana również w Polsce – tworząc zasób wełny krzyżówkowej, chętnie wykorzystywanej w włókiennictwie.
Co do słów Haringa mam jeszcze jedną refleksję. Szkoda, że jego słowa straciły na aktualności, a wełna – na wartości i znaczeniu.
Podziękowania
Bardzo dziękuję:
- Maksymilianowi Perzyńskiemu (Owce w Polsce) – za cenne dyskusje wokół tematu owcy fryzyjskiej i jej wełny, za wszystkie uwagi i wskazówki do niniejszego tekstu.
- Rolniczemu Gospodarstwu Doświadczalnemu w Swadzimiu (RGD Swadzim) za możliwość odwiedzenia stada owiec fryzyjskich oraz przekazaną wełnę.
Bibliografia
- Doberczak, A. (1954). Wełnoznawstwo. Łódź: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
- Haring, F. (1980). Hodowla owiec. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Jełowicki, S. (1960). Owczarstwo wielkostadne. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Kamiński, R., Janke, M. (1990). Przędzalnictwo wełny (wyd. 2). Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
- Martyniak, A. (1971). Rasy i typy użytkowe owiec. W: A. Domański (red.), Zarys produkcji owczarskiej (s. 31–66). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.
- Program hodowlany owiec rasy fryzyjskiej. (2019). Pobrane z: http://www.pzow.pl/owca-fryzyjska.html
- Rasy owiec. (b.d.). Owce w Polsce. Pobrane z: https://www.owcewpolsce.pl/rasy-owiec/
- Skoczylas, A. (1959). Hodowla owiec (wyd. 2). Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
- Skoczylas, A. (1978). Biologia owczego runa. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
- Szemiński, S. (1932). Owca mleczna wschodniofryzyjska, jej chów i żywienie. Owczarstwo, 10-11, 282-284. Pobrane z: https://archive.org/details/jbc.bj.uj.edu.pl.NDIGCZAS096046_1932_OW_010_011/page/286/mode/1up
- Wójcikowska-Soroczyńska, M., Radzik-Rant, A., Sztych, D. (1992). Owce występujące w kraju i ich wełna. Warszawa: SGGW.
