Autor: Ewa Rozkosz

  • |

    Czy wełna gryzie?

    Czy wełna “gryzie”? To pytanie często pada z ust dziewiarek i dziewiarzy, wybierających włóczki do swoich projektów. Zjawisko “gryzienia” odnosi się do dyskomfortu, który może odczuwać osoba odziana w wełniane ubranie. To, czy “gryzienie” się pojawi, jest zależne od wrażliwości danej osoby. Jedni zgłaszają dyskomfort niemal przy każdej wełnie, inni mogą nosić ubrania wykonane z określonego typu włóczek, a jeszcze inni mogą narzucać na siebie rzeczy udziane z dowolnej włóczki. Odczucie “podgryzania” jest więc mocno subiektywne i osobnicze. Ale czym właściwie jest “gryzienie”? Od czego zależy? A w końcu, czy wełna z polskich owiec “gryzie”?

  • Przędzalnie mechaniczne

    Przędzenie polega na skręcaniu włókien wełnianych i ich nawijaniu na szpulę. W praktyce ten proces jest bardziej złożony. Jego specyfika zależy od tego, czy odbywa się ręcznie, czy mechanicznie. Wytworzenie dużej ilości przędzy jest możliwe tylko przy wykorzystaniu maszyn mechanicznych. Taką produkcją zajmują się przędzalnie mechaniczne, które nazywamy też przemysłowymi. 

    Istnieją dwa typy przędzalni mechanicznych: zgrzebne i czesankowe. Jedne i drugie mogą obrabiać włókna wełniane. Jednak wybór sposobu przędzenia, a tym samym typu przędzalni będzie uzależniony od tego, jakim włóknem dysponujemy oraz jaką przędzę chcemy uzyskać. Pokażemy wam, co i jak produkuje się w przędzalniach zgrzebnych i czesankowych. Zachęcamy również do wysłuchania wywiadu z Ryszardem Majem – włókiennikiem, który przez lata prowadził przędzalnię zgrzebną.

  • Charakterystyka owczej wełny

    Czytając o poszczególnych rasach owiec – spotkacie się z parametrami opisującymi wełnę. Taka charakterystyka owczej wełny mówi wiele o cechach runa i składających się na niego włókien. Na pewno słyszeliście o tym, że włókna merynosa są bardzo cienkie, a wrzosówki grube. To jeden z parametrów, jakie wykorzystuje się do oceny owczej wełny. Używa się ich wiele. Do bardziej znanych należą kolor, grubość czy długość włókna. Do mniej natomiast otwartość runa. Warto je znać, gdyż pozwalają nam zrozumieć, co można uprząść z wełny danej owcy, czyli jaka powstanie z niej przędza.

  • Strzyżenie owiec

    Pozyskanie wełny z owcy wymaga jej ostrzyżenia. Czynność tę wykonuje się raz lub dwa razy do roku i nazywa fachowo strzyżą. Kim jest owczy fryzjer? To strzygacz. Jest on bardzo ważną postacią w cyklu produkcji wełny. Od jego doświadczenia zależy jakość runa. Oczywiście na tę jakość wpływają również inne czynniki, takie jak rasa owcy, organizacja hodowli, żywienie, sposób postępowania z wełną po strzyży, a nawet samopoczucie owcy. Dlatego ważne jest, aby strzyżę wykonywał doświadczony fachowiec. Posługuje się on odpowiednią techniką strzyżenia, która pozwala uzyskać dobre runo i jednocześnie nie zestresować owcy. Opowiemy wam nieco więcej o strzyży i pokażemy, jak ona wygląda w praktyce.

  • Dlaczego liczba owiec w Polsce tak bardzo zmalała?

    Owca jest dawcą runa i bez niej nie ma polskiej wełny. Ile właściwie mamy dziś owiec w Polsce? Według aktualnych danych liczba ta wynosi ok. 270 tys. (dane za 2023 r.). Wyobraźcie sobie, że w latach 80. mieliśmy ich dużo, dużo więcej. Pogłowie owiec wynosiło wówczas 5 mln.! Byliśmy prawdziwą potęgą. Pozostało ok. 0,05% owiec. To przemawia do wyobraźni i automatycznie uruchamia pytanie: co się właściwie stało? Dlaczego liczba owiec tak gwałtownie zmalała? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie, a nie jest to proste, bo winowajców jest kilku.

  • Korzystajmy z polskiej wełny – jeden projekt rocznie

    Chcemy zachęcić Was do korzystania z polskiej wełny. Co powiecie na to, aby wykonać jeden projektu rocznie z przędzy od polskiej owcy? Mamy pełną świadomość, że taka przędza to produkt rzemieślniczy, wykonany ręcznie, a zatem luksusowy. Liczba godzin, jaką poświęcić trzeba na ręczne wyczyszczenie runa, jego zgręplowanie, uprzędzenie, a niekiedy również farbowanie, przekłada się na wysoką cenę. A często jest to niewspółmiernie niska kwota w stosunku do nakładu pracy. Jeśli to dużo, to zastanówmy się. Czy nie jest tak, że w pogoni za niezwykłymi doznaniami inwestujemy niemałe pieniądze w nasze dziewiarskie hobby? Wierzymy, że można tak zaplanować roczny budżet, aby wystarczyło również na przędzę z polskiej owcy i wykonanie z niej jednego projektu: swetra, kamizelki lub choćby mitenek. Jeden projekt rocznie to nasz pomysł na zaangażowanie społeczności dziewiarskiej w ratowanie polskiej wełny. Przyłączycie się?