Wokół polskiej wełny. O przędzeniu, pamięci i wspólnocie
Przedstawiam Wam moje refleksje nad polską wełną oraz społecznością, która po nią sięga, eksploruje ten surowiec poddając go ręcznej obróbce, o tym co tworzy dziś wełniarskie dziedzictwo. Bo wełnę można doświadczać, analizować pod względem technicznym, ale także patrzeć na nią przez soczewkę humanisty.
Mój tekst jest częścią wystawy Nić wspólnoty towarzyszącej obchodom Światowego Dnia Przędzenia w Miejscach Publicznych – edycji warszawskiej. Do 11 października 2026 r. wystawę można oglądać w Domu Kultury Kadr. Kuratorkami są Karola Kaczorek (Dom Kultury KADR), Joanna Michalska (nitkomaniacy.pl) oraz pisząca te słowa – Ewa Rozkosz (projektpolskawelna.pl).
„Wystawa przygląda się przędzeniu z różnych perspektyw – jako rzemiosłu, procesowi twórczemu i praktyce, która od dawna sprzyja budowaniu więzi. Opowiada o wełnie i innych włóknach, narzędziach oraz technikach przędzenia, a także o ludziach, którzy odnajdują w tej pracy uważność, satysfakcję i poczucie wspólnoty.
Na wystawie prezentowane są prace prządek oraz historie związane z rękodziełem opartym na pracy z przędzą. Obok zagadnień technicznych pojawiają się pytania o to, co sprawia, że coraz chętniej sięgamy po rękodzieło, jaką rolę odgrywa ono we współczesnym życiu oraz jak powinny wyglądać nasze relacje ze zwierzętami, od których pozyskujemy runo”.
Wystawa pełna jest motków i prac wykonanych z ręcznie uformowanej przędzy. Można też obejrzeć ją w różnych fazach obróbki. Zachwycają zarówno rękodzielnicze prace, jak i fotografie owiec (od Owce w Polsce), bo bez nich nie byłoby tej całej opowieści o wełnie. A to wszystko uzupełnione obszernymi opisami, które pozwalają lepiej zrozumieć, czym jest wełna oraz powiązane z nią rękodzieło.
Polecam wizytę w Domu Kultury Kadr w Warszawie, a teraz zapraszam do czytania.
